piątek, 7 lutego 2014

Gorsetowa historia

Moja przygoda z gorsetami rozpoczęła się niewinnie i w dosyć odległych czasach, kiedy miałam zaledwie 14 lat. W tamtym okresie w Polsce dużym wyzwaniem było znalezienie jakiegokolwiek gorsetu (który nie byłby bielizną), nie mówiąc już o czymś w odpowiednim rozmiarze, pasującym na ciało szczupłej nastolatki. Po kilku miesiącach spędzonych na żmudnym przeszukiwaniu lumpeksów udało mi się znaleźć czarny „gorset” bez wiązania, zapinany przy pomocy zamka błyskawicznego. Pomimo tego, że usztywniono go jedynie sześcioma plastikowymi fiszbinami, był wykonany solidnie i z porządnej tkaniny. Poszukiwania trwały dalej. Moim kolejnym nabytkiem był gorset typowo bieliźniany, zapinany z tyłu na haftki i wiązany z przodu. Gorsetowe miseczki były trochę za duże, dlatego przypinałam je agrafkami... do czarnych bluzek, jakie nosiłam pod spodem. :) Nie muszę chyba tłumaczyć, że nie był to strój posiadający choć minimalne znamiona elegancji, no, ale jak to się mówi: każdy wiek ma swoje prawa. Następne w kolejności były gorsety sprowadzane z Chin przez Restyle, usztywniane plastikowymi fiszbinami. Niestety nie spisywały się najlepiej, m.in. dlatego, że nawet najmniejszy rozmiar znacznie odstawał mi w talii. I w końcu, jakieś trzy lata później trafiłam na Papercats. Nareszcie coś w moim rozmiarze, na dodatek z bardzo dobrym stosunkiem ceny do jakości. W kolejnych latach miałam okazję testować dwa gorsety Corsets-UK. Niestety okazały się zbrojami powodującymi ogromny dyskomfort, za sprawą wykorzystania w ich konstrukcji samych płaskich metalowych fiszbin, które uciskały żebra i kości biodrowe. Noszenie ich dłużej niż 2 godziny można traktować jako przejaw niezdrowego heroizmu.

gorsety PaperCats


I tak mijały lata, moja kolekcja powoli rosła, jednak wciąż czegoś mi brakowało. Bardzo chciałam nauczyć się szyć gorsety, by móc stworzyć wyjątkowy model wyłącznie dla mnie, jednak tajniki sztuki gorseciarskiej wciąż były daleko poza moim zasięgiem. Pewnego dnia zobaczyłam zdjęcie gorsetu wykonanego przez Lady Ardzesz. Byłam szczerze zachwycona tym odkryciem. Widząc jej kilka kolejnych projektów zdecydowałam się zamówić mój pierwszy gorset szyty na miarę. Był to jasnobeżowy underbust wykończony czarną koronką, dodatkowo zdobiony dużymi kokardami na wysokości bioder. 

photo. Veil 2013 || Lady Ardzesz 17"

W ciągu dwóch ostatnich lat Lady Ardzesz wykonała dla mnie 10 różnych gorsetów. Każdy kolejny nabytek cieszył mnie jeszcze bardziej, niż poprzedni. Ciekawie było też obserwować rozwój jej umiejętności: od miłośniczki szycia zgłębiającej wiedzę o gorsetach, do prawdziwej gorseciarki, nie bojącej się realizacji najbardziej zaawansowanych projektów.


gorsety Lady Ardzesz


Palina Karnei z Corsetry&Romance jest wybitnie utalentowaną i pracowitą osobą, na dodatek obdarzoną przemiłym usposobieniem. Nasza współpraca rozpoczęła się w zeszłym roku, tuż po letniej edycji targów Dark Market, kiedy miałam przyjemność podziwiać jej projekty na żywo. Moim pierwszym zamówieniem był czerwony underbust z frontalną koronkową dekoracją, o skośnym ułożeniu. Dół gorsetu został ozdobiony trzema rzędami czarnych koralików. 


photo. Veil 2013 || Corsetry&Romance 16"

Jestem totalnie zakochana we wszystkich gorsetach, jakie uszyła dla mnie pani Palina. Dzięki niej moje marzenia stały się rzeczywistością. Jest otwarta na wszystkie pomysły klienta, nawet te najbardziej niedorzeczne, jak gorset w rozmiarze 14,5". ;) Szersza recenzja gorsetów Corsetry&Romance pojawi się w następnym poście.

gorsety Corsetry&Romance


Oprócz gorsetów Lady Ardzesz oraz Corsetry&Romance miałam bezpośredni kontakt z wyrobami innej polskiej gorseciarki: Marty ze SnowBlack Corsets. Poznałyśmy się w 2012 r. podczas pokazu Pin Up & Burlesque Party, gdzie byłam jedną z modelek. Pomimo tego, że nie wiem jak gorsety SB zachowują się po dłuższym, niż jednogodzinnym użytkowaniu, mogę z całą pewnością powiedzieć, że są to wyroby wykonane z dużą starannością i dbałością o detale, przy wykorzystaniu materiałów wysokiej jakości.

backstage Pin Up & Burlesque Party 2012 || SnowBlack Corsets

Ogromnie zachęcam Was do korzystania z usług gorseciarek. Jest to bardzo dobra opcja zwłaszcza dla osób o "niestandardowych" wymiarach (np. o stosunkowo małej różnicy między talią a biodrami lub przeciwnie - większej niż przeciętna). Jeśli chcesz, żeby Twój gorset był naprawdę unikatowy, warto samodzielnie poszukać oryginalnej tkaniny, koronek, aplikacji, następnie przekazać je gorseciarce. Aby idealnie dopasować gorset do sylwetki istnieje możliwość wykonania gorsetu próbnego. W ten sposób można poprawić wykrój, tak by gorset jak najlepiej prezentował się na ciele. 

Zlecenie uszycia gorsetu jest oczywiście droższym rozwiązaniem, niż kupienie gotowego produktu. Wiąże się to również z dłuższym czasem oczekiwania na gorset. Ceny są ustalane indywidualnie przez gorseciarkę i uzależnione od stopnia skomplikowania projektu oraz kosztów materiałów. Z reguły uszycie prostego underbusta z gładkiej tkaniny nie jest dużo droższe, niż zakup gorsetu polskiej produkcji dostępnego w sklepach internetowych.

photo Katarzyna Dembrowska || Mystic City Corsets 16"

W niedalekiej przeszłości testowałam gorsety takich marek/sklepów jak: Mystic City Corsets, Rebel Madness, Absynt, PaperCats oraz oczywiście Restyle i WKD, o których już pisałam wcześniej. 

W mojej szafie jest również bardzo wyjątkowy egzemplarz kupiony w lumpeksie za jedyne 12 zł. Gorset został wykonany pod szyldem marki Boobie Trap, obecnie przemianowanej na Boom! Boom! Baby!. Informacje na ten temat znalazłam na tym profilu.

Moja kolekcja wciąż "ewoluuje". Parę gorsetów przybyło, parę znalazło nowych właścicieli. Obecnie jest to dokładnie 35 gorsetów (15 szytych na miarę i 20 gotowych). Znam przypadki dziewczyn posiadających w swoich kolekcjach ok. 50 sztuk - muszą mieć naprawdę sporą garderobę. ;) 

Pozostała część mojej kolekcji

Na koniec pozostała mi do opisania jeszcze jedna kwestia,  związana z rozmiarem gorsetów jaki noszę, o co byłam wiele razy pytana. 5 lat temu zaczynałam od 21" (underbust Papercats w rozmiarze XS), kilka miesięcy później gorset stał się za duży, dlatego przeszłam na rozmiar XXS, czyli 20". Niestety dokładnie tak jak w poprzednim przypadku, po pewnym czasie gorset przestał ściśle przylegać, co było spowodowane jego rozciągnięciem i przyzwyczajeniem mojego ciała do ucisku. Gorsety, które zamawiałam dwa lata temu u Lady Ardzesz były szyte w rozmiarach 17" i 18". Po upływie dwóch miesięcy zaczęłam nosić 16" i tak zostało do dzisiaj (oczywiście pomijając przypadki sklepowych gorsetów, których rozmiarówka zaczyna się od 18"). Trudno mi ocenić o ile centymetrów zmniejszył się mój naturalny obwód talii, ponieważ nie pamiętam jaką dokładnie miał wartość, gdy zaczynałam nosić gorsety. Przyjmując, że było to ok. 58 cm zmiana jest niezbyt duża, bo obecnie mój obwód mierzony na czczo to 54-55 cm. Najniższa wartość jaką odnotowałam w okresie codziennego noszenia gorsetów przez 8 godzin to 53 cm. W przeciągu kilku ostatnich lat moja masa ciała zmniejszyła się o kilka kg, co również mogło przyczynić się do zmiany obwodu talii.

Na wszelki wypadek dodam, że nigdy nie próbowałam "odchudzać się" za pomocą gorsetu (ostatnio popularny temat w mediach). Noszenie go nie ma żadnego wpływu na ilość zgromadzonej tkanki tłuszczowej, ani nie zastąpi ćwiczeń i zdrowej diety.

3 komentarze:

  1. Brak mi słów na opisanie wspaniałości Twojej urody i klasy.
    Zabrakło mi tchu!
    http://gothic-fantasy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale naprawdę nie przesadzajmy :) To tylko zdjęcia.

      Usuń
  2. Podziwiam, szczerze.
    Też bym chciała mieć tyle gorsetów i tyle doświadczenia z nimi. :)

    OdpowiedzUsuń