wtorek, 29 lipca 2014

Underbust Mat Longline - nowy gorset Papercats

Pora na recenzję drugiego z niedawno zakupionych przeze mnie gorsetów marki Papercats.


Underbust Mat Longline został wykonany z "czarnej półmatowej tkaniny" - jak możemy przeczytać na stronie sklepu. Rzeczywiście materiał jest inny, niż było to do tej pory w przypadku klasycznego modelu Underbust - mat. Zarówno podszewka (lining fabric) jak i tkanina wierzchnia (fashion fabric) składają się z 50% z bawełny oraz z 50 % poliestru. Wierzchni materiał jest gładki, nieco śliski w dotyku, jednak nie błyszczy się w nachalny sposób. Przypomina tkaninę zastosowaną w gorsecie classic satin Rebel Madness.



Nie jestem przekonana, czy był to całkowicie trafny wybór tkanin. Od razu po rozpakowaniu gorsetu zauważyłam, że przy busku od strony loops widać minimalne wybłyszczenie materiału. Nie jest to prawie w ogóle widoczne, jednak nie stanowi to dobrej prognozy na przyszłość. Prawdopodobnie z biegiem czasu wybłyszczenia zaczną pojawiać się także pod sznurkiem do wiązania.
Busk jest tak samo szeroki, jak w modelu Lace Longline. Znajdziemy pod nim underbusk usztywniony tkaniną.


Usztywnienie gorsetu to 14 metalowych fiszbin spiralnych oraz 2 metalowe fiszbiny płaskie znajdujące się po zewnętrznej stronie wiązania. Dzięki temu wiązanie jest proste i nie wygina się. Tak samo, jak w przypadku modelu Lace Longline, fiszbiny płaskie są bardzo szerokie - 1,5 cm.


Gorset posiada panel kryjący pod wiązaniem (wszyty na stałe) o szerokości 17 cm. Sznurek jest dobrej jakości, jednak oczka gorsetu nie są dostosowane do jego średnicy - są zbyt małe. To sprawia, że aby zasznurować gorset trzeba użyć większej siły, a sznurek często "blokuje się" podczas przeciągania przez oczka.


Szwy gorsetu są schowane do środka - underbust po wewnętrznej stronie wygląda bardzo estetycznie. Podszewka jest gruba i wysokiej jakości. Niestety nie ma taśmy wzmacniającej w talii.

Lamówka została wszyta z dużą starannością. Została wykonana z tego samego materiału, co wierzchnia część gorsetu.

Lining fabric

Modelowanie gorsetu bardzo mi odpowiada. Wcięcie w talii jest dobrze zaznaczone, a miejsca na biodra jest odpowiednio dużo. Jak widać na poniższych zdjęciach, gorset nie rozchodzi się na dole, tak jak było w przypadku modelu Lace Longline. Podczas sprawdzania wymiarów zauważyłam, że gorset jest o 1 cm krótszy z przodu, niż przewiduje tabela producenta.



Reasumując, jestem bardzo zadowolona z tego nabytku. Obawiałam się, że krój longline będzie mnie pogrubiał i nie będę czuła się w nim komfortowo. Gorset jest jednak bardzo wygodny i daje naprawdę przyzwoite modelowanie sylwetki.

Szkoda, że do uszycia gorsetu nie wybrano bardziej przewiewnych tkanin oraz nie zastosowano taśmy wzmacniającej w talii. Poza tym, na dzień dzisiejszy nie mam innych większych zastrzeżeń. Zważywszy na jakość wykonania cena gorsetu jest śmiesznie mała - dostosowana do polskich warunków.

niedziela, 27 lipca 2014

Nowy gorset Papercats - Underbust Lace Longline

W ostatnim czasie sklep Papercats dodał do sprzedaży od dawna oczekiwane nowości gorsetowe. Są to dwa underbusty typu longline w czarnym kolorze. W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się modelowi 'Underbust Lace Longline'.

 Gorset został wykonany z dwóch warstw materiałów: czarnej podszewki o składzie 50% bawełny i 50% poliestru oraz wierzchniej tkaniny będącej zestawieniem połyskliwej satyny z koronką (również o składzie 50% cotton + 50% poliester). Warto zaznaczyć, że fashion fabric w tym wypadku to jedna, nieoddzielna warstwa - koronka została fabrycznie wprasowana w satynę. 



Tkanina mocno odbija światło, przez co wzór koronki jest mocniej lub mniej widoczny w zależności od kąta jego padania.


Do uszycia czterech tylnych paneli wykorzystano klasyczną satynę, bez dekoracyjnych elementów. Nie jestem do końca przekonana do takiego rozwiązania, ponieważ na takim materiale mocno uwidaczniają się zmarszczenia. 



Do usztywnienia gorsetu użyto 14 fiszbin spiralnych oraz 2 płaskich po zewnętrznej stronie wiązania. Płaskie fiszbiny mają 1,5 cm szerokości. Busk jest również bardzo szeroki - 2,5 cm. Wydaje się być porządny i wytrzymały. Niestety jest trochę przykrótki i nie sięga do samej krawędzi gorsetu, przez co ten rozchodzi się z przodu, zwłaszcza na dole. Pod buskiem znajdziemy underbusk usztywniony tkaniną.  


Lamówka jest dobrze dopasowana kolorystycznie do gorsetu. Jest to dokładnie ten sam odcień czerni, co satyna użyta do uszycia panelu pod wiązaniem oraz tylnych paneli gorsetu. Taśma jest wszyta równo i dość starannie, jednak w moim egzemplarzu znalazłam niewielki kosmetyczny defekt znajdujący się przy podwinięciu lamówki, która nie została do końca włożona do środka, przez co delikatnie się strzępi.


 Oczka są wbite bardzo mocno i solidnie, chociaż miejscami nie do końca równo (odchylenia rzędu 2 mm - całkowicie normalna sprawa). We wszystkich oczkach można dostrzec mikropęknięcia.
Sznurek jest mocny i dobrej jakości. Jego końce zostały przypalone, co zapobiega strzępieniu. Do sznurowania gorsetu trzeba użyć naprawdę sporo siły, ponieważ sznurek nie przechodzi gładko przez oczka. Zamierzam wymienić go na cieńszy, o średnicy dostosowanej do wielkości oczek.


Na największą uwagę zasługuje nowy sposób szycia gorsetu - szwy są schowane do środka, pomiędzy wierzchnią warstwę materiału, a podszewkę. Dotąd Papercats stosowało inną technikę - szwy były obszyte overlockiem. Dla mnie jest to różnica wyłącznie wizualna (choć oczywiście pozytywna), ponieważ nigdy nie odnotowałam, by gorsety PC mnie obcierały lub mocniej odciskały się na ciele. Wewnętrzna strona gorsetu wygląda teraz bardzo estetycznie, nie ma żadnych zbędnych zmarszczeń.

Niestety gorset nie ma wszytej taśmy w talii, która zapobiega przed rozciąganiem się gorsetu oraz wzmacnia jego konstrukcję w najbardziej newralgicznym miejscu, które narażone jest na duże naprężenie.


Modelowanie gorsetu bardzo mi odpowiada. Jego wydłużony krój zachodzi na biodra, co jednak w żaden sposób nie utrudnia siedzenia. Górna krawędź sięga nieco wyżej, niż w innych gorsetach PC o krótszym, standardowym kroju. Gorset ma opływowy kształt, a wcięcie w talii jest dobrze zaznaczone, ale naturalnie wyglądające.


Podsumowując, moim zdaniem jest to gorset wart zakupu, zwłaszcza, jeśli zależy nam na modelowaniu bioder i brzucha. Krój longline powinien skutecznie zapobiec "wylewaniu się" tłuszczyku pod dolną krawędzią gorsetu. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na długość gorsetu podaną przez producenta i porównać ją z długością własnego tułowia, aby mieć pewność, że longline nie będzie za długi.

Do pełnego zadowolenia brakuje mi przede wszystkim taśmy wzmacniającej w talii oraz tkanin z bardziej naturalnym składem - zwłaszcza w przypadku lining fabric. 

niedziela, 6 lipca 2014

Białe lato

Tegoroczne polskie lato nie należy do najbardziej upalnych, jednak ostatnie dni były duszne i gorące. Kiedy temperatura sięga 30'C zdecydowanie trzeba zrezygnować z gorsetu na rzecz bardziej przewiewnych i lżejszych ubrań. 


Jedna z mych ostatnich zdobyczy to długa sukienka zdobiona francuskim haftem. Biel nie należy do moich ulubionych kolorów - noszę ją sporadycznie, kilka rady do roku.  Ubrania o tej barwie nie są zbyt praktyczne, ponieważ łatwo się brudzą, a chyba nic nie wygląda równie ordynarnie, co przyszarzały mankiet białej marynarki, czy dół spódnicy. Białe ubrania trzeba umiejętnie zestawiać z innymi kolorami, co bywa trudne i może dać kiczowaty efekt. Z kolei biel noszona samodzielnie czasem kojarzy mi się z piekarskim uniformem, zwłaszcza w przypadku prostych, geometrycznych fasonów. Moim zdaniem biel najlepiej prezentuje się na opalonej skórze, o czym w moim przypadku nie może być mowy. Przy jasnej karnacji skóra robi się momentalnie czerwona, jeśli nie jest zabezpieczona wysokim filtrem.

Dlaczego więc zdecydowałam się na tę sukienkę? Bardzo przypadł mi do gustu jej fason. Górna część ma formę szerszej niby-bluzki na ramiączkach i wyraźnie odcina się od dołu. Taki krój dobrze równoważy szerokie biodra, ponieważ sprawia, że górna część tułowia wydaje się szersza niż w rzeczywistości. Podwyższony stan optycznie wydłuża nogi - czego chcieć więcej. :)
  


Na koniec mam małą dygresję. Lubię bawić się moim wizerunkiem, dlatego nie czuję się ortodoksyjnie przywiązana do żadnego konkretnego stylu. To bardzo zabawne, a czasem i pouczające obserwować, jak bardzo nasz wygląd wpływa na sposób w jaki jesteśmy oceniani oraz traktowani przez osoby z otoczenia. Już dawno zauważyłam, że obcy ludzie potrafią (prawdopodobnie nieświadomie) odnosić się do mnie w bardzo różnorodny sposób w zależności od mojego ubioru, a nawet rodzaju makijażu. Wiele razy boleśnie przekonałam się o prawdziwości przysłowia "jak cię widzą, tak cię piszą". Ciekawa jestem czy Wam również zdarzyło się poczynić podobne obserwacje.


środa, 2 lipca 2014

Bohemian girl


Lato to doskonały czas na eksperymenty, kiedy pozwalamy sobie na więcej luzu i dystansu. Wczoraj postanowiłam skorzystać z ładnej pogody i wybrałam się na pobliską łąkę. Z zebranych kwiatów zrobiłam bukiet w rustykalnym stylu oraz szeroki wianek. Ubóstwiam ozdoby do włosów w każdej postaci, nawet tak proste i banalne.


Przez wiele lat nie mogłam przekonać się do jasnych kolorów, jako nastolatka nosiłam w zasadzie tylko czarne i czerwone ubrania. Uważam, że blondynki potrafią wyglądać bardzo mdło w jasnych stylizacjach, dlatego osobiście dużo częściej stawiam na kontrastujące połączenia kolorów. Powoli jednak zaczynam oswajać się z łagodniejszą kolorystyką i włączać do swojej szafy rzeczy w pastelowych odcieniach. Jak podoba Wam się zestawienie mojego typu urody z jasnym strojem?