niedziela, 24 sierpnia 2014

Underbust Primrose & Feathers - Retrofolie

ENGLISH VERSION is available here.

Retrofolie to młoda gorsetowa marka usytuowana w Montrealu, specjalizująca się w szyciu niezwykłych gorsetów zdobionych nadrukami obrazów z różnych epok. Znaną cechą gorsetów Retrofolie jest idealne dopasowanie wzoru na panelach - aż trudno uwierzyć, że Julianne - właścicielka marki - zaledwie rok temu rozpoczęła sprzedaż swoich prac.


Za sprawą loterii organizowanych na facebooku, Retrofolie zyskało sporą popularność w naszym kraju. Jak przyznała sama Julianne, Polska jest znaczącym odbiorcą jej gorsetów. Ja również od dłuższego czasu miałam przyjemność przyglądać się gorsetom Retrofolie prezentowanym w serwisie Etsy. Oprócz osławionej linii Historical Corsets, Retrofolie oferuje również mini kolekcję Retro Basics - czarne gorsety o trzech różnych wykrojach: Acacia overbust, Alyssum underbust oraz Azalea longline underbust. 

Nie mogłam wyjść z podziwu, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcie modelu Primrose & Feathers. Jest to gorset wykonany z tkaniny z nadrukiem obrazów Alfonsa Muchy - Primrose, Feathers oraz Lady surrounded by flowers. Z racji, iż jest to jeden z moich ulubionych artystów oraz okresów w sztuce, postanowiłam, że koniecznie muszę mieć ten gorset. Zamówienie złożyłam bezpośrednio na stronie internetowej sklepu, wcześniej jeszcze kontaktując się z właścicielką na facebooku, czy istnieje możliwość wykonania gorsetu w moim rozmiarze. Od samego początku nasz kontakt był bardzo miły i rzeczowy. Byłam na bieżąco informowana o stanie zamówienia oraz otrzymywałam odpowiedź na wszystkie pytania. 

Przewidywany czas wykonania gorsetu to trzy do czterech tygodni, jednak mój underbust był gotowy w znacznie szybszym czasie. Przesyłka z Kanady dotarła do mnie po około tygodniu od nadania. Gorset przyszedł zapakowany w kopertę bąbelkową oraz ozdobną fioletową bibułę, razem z dołączoną fakturą i ulotkami. 



Underbust ma bardzo delikatną, pastelową kolorystykę. Odcienie występujące w na nadruku to chłodny beż, seledynowa zieleń, nieco koloru szmaragdowego oraz pomarańczu i ugru. Nadruk na tkaninie jest bardzo szczegółowy i dobrej jakości. Sprawia subtelne wrażenie, ponieważ kontrasty kolorystyczne nie są duże. Tkanina jest w pełni matowa i nie ma wyraźnej faktury.



Gorset składa się z czterech warstw materiałów - tkaniny wierzchniej, dwóch warstw usztywniających oraz bawełnianej podszewki. Jedna z warstw usztywniających została na stałe złączona z fashion fabric, w taki sposób, że tworzą jedną całość. Pomiędzy warstwami gorsetu wszyto taśmę wzmacniającą w talii. Przechodzi przez wszystkie panele i ma 2 cm szerokości. Jest niewidoczna, jednak dobrze wyczuwalna pod palcami.


Gorset został usztywniony 22 fiszbinami spiralnymi oraz 6 fiszbinami płaskimi (4 przy wiązaniu oraz 2 brzy busku). W dwóch miejscach fiszbiny wszyto parami, natomiast z przodu znajduje się aż 5 fiszbin ułożonych praktycznie jedna przy drugiej. Prawdopodobnie wynika to z małego rozmiaru (16,5").



Busk jest dłuższy, niż w przypadku standardowych, często spotykanych krojów underbustów. Ma 33 cm długości oraz 6 zapięć knobs i loops. Brykla jest bardzo mocna i odpowiednio sztywna. Pod spodem znajduje się usztywniony underbusk (myślę, że jest to ta sama tkanina, co w pozostałej części gorsetu).

Underbusk oraz pięknie dopasowany wzór
Oczka z tyłu zostały wbite z dużą starannością. Ich średnica jest odpowiednia w stosunku do zastosowanego sznurka. W żadnym z nich nie znalazłam najmniejszego ubytku. Wyglądają na wbite dość mocno, jednak po wewnętrznej stronie pod niektóre jestem w stanie włożyć milimetrowy odcinek kartki papieru. Może to wskazywać na konieczność nieco delikatniejszego obchodzenia się z gorsetem. 
Sznurek jest mocny i wygląda, że posłuży mi na bardzo długo. Jest płaski, wiąże się nim bardzo wygodnie.

Mój gorset nie ma panelu pod wiązaniem, ponieważ taka opcja jest dodatkowo płatna (20$). Zdecydowałam, że wolę przeznaczyć dodatkową sumę na uszycie gorsetu na mój wymiar, a panel doszyję sama z tkaniny w dopasowanym odcieniu.


Lamówka jest idealnie dopasowana kolorystycznie do podszewki. Została wszyta na maszynie. W jednym miejscu szew lamówki nie przeszył warstwy podszewki, przez co jej brzeg nie został obszyty. Na szczęście bez problemu mogłam naprawić to sama w kilka minut i gorsetu nie trzeba było odsyłać. Na pierwszy rzut oka wada wydawała się zupełnie niewidoczna. 

Przerwa w podszyciu podszewki była widoczna dopiero po odchyleniu lamówki - właśnie z tego powodu przeoczono tę pomyłkę.
Właścicielka Retrofolie, kiedy napisałam do niej w tej sprawie, bardzo przejęła moim zgłoszeniem i zaproponowała mi naprawę gorsetu lub wysoki rabat na następny z jej wyrobów. Widać, że nie traktuje swojej pracy jako zwykłego biznesu, a naprawdę zależy jej na zadowoleniu klientów. Jestem przekonana, że podobny problem nie przydarzy się w przyszłości, dlatego za jakiś czas chętnie zamówię u niej coś nowego. W ofercie Retrofolie pojawiły się kolejne dwa przepiękne gorsety z grafikami Muchy, istnieje również możliwość zamówienia innej grafiki artysty, bez dodatkowych opłat.

źródło: Retrofolie
Krój gorsetu to typowy longline underbust - dolna krawędź zachodzi nisko na biodra, a górna podchodzi pod sam biust. Gorset jest bardzo wygodny i czuję się w nim komfortowo również podczas siedzenia. Dzięki odpowiednio wykrojonemu dołowi, pomimo tego, że przód jest bardzo długi, krawędź nie wrzyna się w uda. Tył gorsetu zachodzi wysoko na plecy, co zapobiega tworzeniu się wałków skóry ponad górną krawędzią  - podobny krój Mystic City Corsets nazywa 'anti-muffin'. 

Niezbyt mocno zasznurowany gorset

Na stronie internetowej Retrofolie możemy przeczytać praktyczne porady dotyczące użytkowania gorsetów. Mogą być one używane do okazjonalnego tight lacingu, jednak nie są polecane do waist trainingu ze względu na delikatność tkanin. Retrofolie przestrzega przed zbyt mocnym wiązaniem gorsetu za pierwszym razem. Radzi, by przed pierwszym bardzo mocnym wiązaniem nosić gorset przez 1-2 godziny dziennie przez około 2 tygodnie. W tym czasie gorset i nasze ciało dopasują się do siebie, co pozwoli zapobiec zniszczeniu się gorsetu przez zbyt mocne nagłe wiązanie.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z mojego gorsetu. Prezentuje się naprawdę imponująco - jest to jeden z piękniejszych gorsetów w mojej kolekcji i z pewnością zasługuje na wyjątkowe miejsce w garderobie. Najchętniej w ogóle nie wkładałabym go do szafy :) Dopasowanie wzoru to absolutne mistrzostwo!

Więcej zdjęć gorsetu w pełnej stylizacji niebawem.

10 komentarzy:

  1. Rzetelna recenzja, bardzo zachęcająca i pomocna. Gorset jest przepiękny, bez dwóch zdań - nic, tylko pozazdrościć. Pięknie się na Tobie układa :)

    Poza tym, czuję się w obowiązku skomentować bloga jako dawna intensywna użytkowniczka blogosfery - jest rewelacyjnie prowadzony! Często wchodząc na blogi płaczę i cierpię przez grafikę, menu, czcionkę, jakość postów... A tu jest naprawdę profesjonalnie. Widać idealne dopasowanie do tematyki, którą się zajmujesz, jest przejrzyście i przyjemnie. Aż musiałam pochwalić :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło, że pozytywnie oceniasz moje wpisy oraz formę, w jakiej się pojawiają. Staram się, by całość prezentowała się estetycznie - w miarę moich możliwości.

      Pozdrawiam :)
      A.

      Usuń
  2. gorset jest wspaniały. Również lubię tego artystę, a gorsety z wykorzystaniem jego prac są jednymi z najpiękniejszych u Retrofolie. Nie mogę się doczekać aż zobaczę, jak wygląda mocniej zasznurowany, bo przypuszczam, że taki już będzie, kiedy zaprezentujesz go w pełnej stylizacji.

    Na koniec dodam, że uwielbiam Cię w jasnej, delikatnej kolorystyce i uważam, że pasuje do Ciebie bardziej niż czerń :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego, w jakim terminie uda mi się zrobić zdjęcia. Na razie jestem jeszcze na etapie gromadzenia potrzebnych części stroju więc przypuszczam, że kiedy całość będzie gotowa, gorset powinien już leżeć lepiej. Póki co, staram się obchodzić z nim bardzo delikatnie.

      Pozdrawiam :)
      A.


      Usuń
  3. Gorset jest niesamowity i jestem w nim zakochana, mimo tego, że sama chyba na taki bym się nie zdecydowała. Nie dziwię się, że nie zamierzasz go zdejmować. :) To prawdziwe dzieło sztuki. Zwróciłam szczególną uwagę na jego rozmiar. Szaleńczo uwielbiam Twoją talię. Jest idealna. Bardzo kobieca. Recenzja jest bardzo ciekawa i rzeczowa, przyjemnie się ją czyta. Ciekawość mnie zżera i nie mogę się doczekać pełnej stylizacji. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła z Tobą zamienić parę słów.
    Spokojnego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny dziękuję za miłe słowa. :) Swojego czasu, kiedy byłam bardzo młodą dziewczyną, miałam kompleksy z powodu swojej figury, bo wcięcie pojawiło się bardzo wcześnie. Z czasem jednak zaczęłam to nie tylko akceptować, ale również doceniać.

      Może kiedyś będzie okazja. :)
      Pozdrawiam
      A.

      Usuń
  4. Piękny jest, wzdycham do niego, odkąd go ujrzałam. Kiedyś go sobie sprawię! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto, jeśli preferujesz taką stylistykę. :) Ja obecnie wzdycham do gorsetów V Couture i Valkyrie Corsets. Może kiedyś... :)

      Usuń
  5. Z ciekawości. Kupujesz dużo gorsetów - zakładam, że nie dostajesz ich za darmo w celu recenzji. Nie szkoda Ci ok. 1000 zł. na taki jak powyżej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dostaję niczego za darmo - byłoby to sprzeczne z wyznawanymi przeze mnie zasadami. Gorsety są moją pasją i chętnie w nie inwestuję - to pozwala mi się rozwijać i poszerzać wiedzę. Potrafię docenić kunszt wykonania gorsetu oraz czas i wysiłek włożony przez gorseciarkę w swój wyrób. Każdy ma inne priorytety i wybiera takie przyjemności, jakie mu odpowiadają.

      Usuń