czwartek, 28 sierpnia 2014

Zmiany w gorsetach Rebel Madness na przykładzie underbusta Creepy Monsters

Niedawno w sklepie Rebel Madness pojawiła się część od dawna zapowiadanych nowości gorsetowych. Z całej oferty najbardziej przypadł mi do gustu gorset Creepy Monsters, który dotarł do mnie na początku zeszłego tygodnia. W poniższej recenzji chciałabym skupić się na zmianach, jakie marka wprowadziła w swoich wyrobach. W moim odczuciu warto zwrócić na nie uwagę, ponieważ postęp jest bardzo duży (choć nie wszystkie zmiany postrzegam jako pozytywne).


Moje pierwsze zetknięcie się z Rebel Madness miało miejsce kilka lat temu, kiedy sklep nie posiadał jeszcze własnej platformy internetowej i sprzedaż była prowadzona na allegro. Gorsety, które wówczas szyto były usztywniane fiszbinami kompozytowymi, a pierwsze modele miały haftki zamiast busku. Nie miałam nigdy okazji przymierzyć tamtych gorsetów, dlatego nie będę wypowiadać się na temat ich jakości, czy modelowania. Należy potraktować je, jako pierwszy etap gorsetowej ewolucji Rebel Madness.

Następne w kolejności były dość oryginalne modele, już na fiszbinach metalowych. Ktoś jeszcze pamięta underbust dekorowany rysunkiem Leonarda da Vinci przedstawiającym ludzki płód? :) Jak na mój gust, dość ekscentryczny pomysł, zważywszy na fakt, że w ciąży gorsety są kategorycznie przeciwwskazane. Zdjęcia gorsetów z owej kolekcji można wyszperać w Internecie, kilka z nich dotąd nie znikło z szafy.pl.

źródło: Rebel Madness

Pod koniec 2012 roku działalność RM doczekała się oficjalnego sklepu internetowego, do którego kilka miesięcy później wprowadzono underbusty. Gorsety z pierwszej dostawy nie były idealne, o czym pisałam w moich krótkich recenzjach. W moim przypadku podstawowym problemem okazał się krój niedostosowany do moich szerokich bioder oraz jakość sznurka i podszewki, z których nie byłam zadowolona. W następnej dostawie poprawiono te elementy.

W lutym tego roku dokonałam zakupu gorsetów Classic Satin oraz Red Queen. W obydwu modelach zastosowano czarny, gruby drelich jako podszewkę oraz użyto nowego sznurka dobrej jakości. Poprawiony wykrój zapewnił więcej miejsca na wysokości bioder, dzięki czemu gorsety stały się o wiele wygodniejsze.



W międzyczasie zmianom uległy także inne elementy konstrukcji gorsetów, o czym możemy się przekonać przyglądając się modelowi Creepy Monsters.

Tkanina wierzchnia / fashion fabric to w tym wypadku matowa, niezbyt gruba bawełna z nadrukiem zaprojektowanym dla Robert Kaufman Fabrics. Całość przedstawia postacie z horrorów: Draculę, mumię, wilkołaka oraz Frankensteina. Kolory są żywe, bardzo nasycone. Pomiędzy barwami nie ma płynnych przejść gradientowych. Szkoda, że wzór nie został  lepiej dopasowany - w oczy rzucają się zwłaszcza poucinane napisy. Co drugi panel gorsetu został wykonany z gładkiej, czarnej bawełny. Jest to dokładnie ten sam rodzaj tkaniny, który został użyty jako podszewka.




Podszewka / lining fabric to czarny drelich, jednak jest to inna tkanina, niż ta zastosowana w underbuście Red Queen. Faktura materiału jest mniej wyraźna, ale nie wpływa to na obniżenie się jakości. Niestety na stronie sklepu nie znalazłam informacji o tym, czy drelich jest w 100% bawełniany. Zwyczajowo przyjmuje się, że nazwa ta dotyczy tkaniny o ukośnym splocie, która może być wykonana z bawełny, lnu lub mieszanki włókien. Obecnie można kupić także drelich wytwarzany z poliestru i bawełny (np. 65% / 35%). Dla pewności wolałabym, żeby podano dokładny skład materiału. Tak, czy inaczej, podszewka jest dobrej jakości i równo wszyta.



Busk, który w poprzednich modelach miał 1,5 cm szerokości, aktualnie został zastąpiony dłuższą i dużo szerszą bryklą (2,5 cm). Poprzednia wersja buska miała nieco inaczej rozmieszczone zapięcia loops/knobs - dwa dolne były usytuowane bliżej siebie, co stanowić miało dodatkowe wzmocnienie okolic brzucha. Obecnie wszystkie zapięcia rozmieszczone są w tej samej odległości. W poprzedniej kolekcji obok buska zostały wszyte fiszbiny płaskie, aktualnie zrezygnowano z takiego usztywnienia. Jestem jak najbardziej za - nowy gorset jest o niebo wygodniejszy, a busk jest bardzo porządny.


Underbusk jest obecny we wszystkich posiadanych przeze mnie gorsetach RM. W moim egzemplarzu Creepy Monsters kolor underbuska został dość niefortunnie dobrany, ponieważ elementy grafiki, które na nim występują, nie pokrywają się z tymi, jakie widać na przednich panelach gorsetu. Fakt ten sprawia, iż underbusk staje się w zasadzie bezużyteczny, jeśli nosimy gorset na ubraniu - podkreśla on bowiem przerwę pomiędzy dwiema stronami buska.



Fiszbiny usztywniające gorsety to mieszanka fiszbin metalowych spiralnych oraz metalowych płaskich. Z biegiem czasu zmieniły się proporcje między ilością danego rodzaju fiszbin. W pierwszej serii gorset zawierał aż 6 fiszbin płaskich (4 z tyłu i 2 z przodu), następnie ograniczono ich ilość do 4 (2 z tyłu i 2 z przodu), by w końcu zostawić tylko 2 z tyłu. Moim zdaniem jest to zmiana na plus, choć opinie w tej kwestii mogą być różne. Wg mnie czymś absolutnie obligatoryjnym jest usztywnienie gorsetu płaskimi fiszbinami po zewnętrznej stronie wiązania. Zapobiega to jego wyginaniu i tworzeniu formy wklęsłej )( lub owalnej (). Dodatkowe płaskie fiszbiny z tyłu nie są konieczne, by wiązanie było równoległe. Usztywnienie z przodu płaskimi fiszbinami jest wskazane, jeśli zależy nam na mocnym spłaszczeniu wystającego brzucha. W przypadku gorsetu Creepy Monsters busk jest na tyle szeroki i sztywny, że powinien w zupełności wystarczyć, by spłaszczyć brzuch. 


Panel pod wiązaniem nie różni się zbytnio od innych stosowanych przez Rebel Madness. Początkowo modesty panel zawierał 8 oczek, przez które przewleczony był sznurek łączący go z gorsetem. W tej chwili oczek jest o połowę mniej. Zmiana ta została wprowadzona już wcześniej i jest widoczna w gorsetach Red Queen oraz Classic Satin. Moim zdaniem nie wpływa to w żaden sposób na wygodę z jaką wiążemy gorset. We wszystkich gorsetach RM panele nie są usztywniane fiszbinami, co odrobinę utrudnia ich wyrównanie pod wiązaniem.


Oczka są bardzo mocno wbite - tutaj sklep jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. We wszystkich moich gorsetach ich produkcji oczka spisują się bardzo dobrze. W modelu Creepy Monsters oczka mają czarny kolor co bardzo mi się podoba.

Sznurek jest taki sam, jak w gorsetach Red Queen oraz Classic Satin - mocny, obły i jak się domyślam nylonowy. Jego końce zostały nadtopione, co zapobiega strzępieniu. Średnica sznurka jest odpowiednia w stosunku do oczek. Na poniższym zdjęciu widać różnicę pomiędzy pierwszym (zerwanym w trakcie drugiego wiązania) sznurkiem z modelu Ornament, a nowym. 

po lewej: sznurek z gorsetu Creepy Monsters, po prawej z gorsetu Ornament (I seria)
Lamówka występująca w Creepy Monsters została wszyta ogólnie rzecz biorąc równo, niestety trafił mi się egzemplarz z małym błędem widocznym z przodu. Brzeg gorsetu przy busku jest różnej długości przez krzywo wszytą taśmę.



Nie do końca odpowiada mi również sposób podwinięcia końców, o czym już pisałam, jednak jest to kwestia bardzo subiektywna i zapewne nie wszystkim będzie to przeszkadzać. Pierwsze modele były obszyte węższą lamówką, obecnie stosowana jest o połowę szersza. 

Waist tape nie przechodzi przez wszystkie panele - pierwszy z nich nie jest wzmocniony, a wiadomo, że najlepiej, aby taśma była obecna na całej szerokości gorsetu. Co ciekawe, underbusty Ornament oraz Violet z pierwszej serii posiadają waist tape we wszystkich panelach. Jest więc to niewielka zmiana na niekorzyść.



Wykrój gorsetu Creepy Monsters jest znacznie inny, niż w przypadku poprzednich modeli RM, które mam w szafie. Gorsety z pierwszej serii miały 68 cm w biodrach i 60 cm na górze. Następne modele z lutego 2014 miały 70 cm na dole i 64 cm na górze. Wg moich pomiarów gorset Creepy Monsters ma 76 cm na dole i 72 cm na górze. Jest to różnica aż 4 cm w stosunku do tego, co podaje producent. Być może dokonujemy pomiarów w inny sposób - ja podaję najszerszy obwód, mierzony oczywiście w linii prostej.

Jak wynika z tabelki producenta, wszystkie gorsety w rozmiarze 18 cali powinny mieć 68 cm szerokości na górze. Różnica pomiędzy modelem Red Queen, a Creepy Monsters z różnych doszyć jest duża, co widać na poniższym zdjęciu. Nie wiem, jak tłumaczyć ten fakt - czy tabelka w międzyczasie się zmieniła, czy też od samego początku czerwony gorset nie był z nią zgodny? Podejrzewam, że tabelki, jakie aktualnie widać na stronie zostały zmodyfikowane i wszystkie gorsety szyte są wg nowego wykroju.

na górze: underbust Creepy Monsters, na dole underbust Red Queen

Tak prezentuje się gorset w rozmiarze 18". Niestety jest na mnie za duży - bez problemu mogę włożyć dłoń pod gorset zarówno u góry, jak i na dole.





Wyprofilowanie jest dosyć mocne i dobrze widoczne - gorset tworzy ładne wcięcie w talii. Niestety ze względu na wymiary gorsetu, w moim przypadku nie można liczyć na znaczną redukcję centymetrów.



Podsumowując, największe różnice, jakie możemy zaobserwować, pomiędzy nowymi gorsetami RM, a poprzednią kolekcją to:

-inny wykrój uwzględniający więcej miejsca w klatce piersiowej i w biodrach
-nowy, szerszy busk
-brak fiszbin płaskich z przodu gorsetu
-inny rodzaj drelichu o mniej wyraźnej fakturze

Czy kupiłabym gorset drugi raz, wiedząc jak się prezentuje na żywo? Tak. Uważam, że to udany projekt. Gorset sprawia dobre wrażenie, pomijając niewielkie mankamenty w postaci nierównego przedniego brzegu oraz niedopasowanego wzoru. Wymiary gorsetu nie zgadzają się z tabelką - być może inaczej mierzę gorset, niż zrobiła to obsługa sklepu. Największą zaletą underbusta jest niesamowita wygoda, jaką gwarantuje podczas noszenia. Ciekawi mnie, czy byłby równie komfortowy w mniejszym rozmiarze.



4 komentarze:

  1. Tylko czekałam aż ktoś w końcu podejmie się recenzowania nowych gorsetów RM. Recenzja bardzo rzetelna - widać, że naprawdę znasz się na gorsetach i masz z nimi wiele do czynienia ;)
    Najnowsze wytwory Rebela jakoś nie przypadły mi do gustu. Strasznie spodobał mi się motyw nadruku, ale denerwuje mnie brak płynnych przejść (szczególnie przy busku).
    Zaobserwowałam u Ciebie ten sam "problem", który strasznie denerwuje mnie przy moich gorsetach. Mianowicie busk nie przebiega prosto tylko nieco po skosie. Wiesz może czym to jest spowodowane? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, że przekrzywianie się busku świadczy o tym, że poszczególne, sparowane ze sobą panele gorsetu nie są tej samej szerokości. W tym wypadku, to jednak nie gorset jest krzywy, lecz mój kręgosłup. :( Problem ten często się u mnie pojawia ze względu na skoliozę. Obejrzałam i pomierzyłam gorset dokładnie, u mnie busk jest wszyty prosto.

      Jeśli Twój gorset ma źle wszyty busk, może warto byłoby go zareklamować?

      Pozdrawiam
      A.

      Usuń
    2. Też mam RM i też mam krzywy busk. Na zdjęciach z nowego wpisu Koseatry również wydaje mi się trochę przekrzywiony. Chyba jednak jest z nim coś nie tak...?

      Usuń
    3. Może faktycznie coś jest na rzeczy, jednak jestem pewna, że mój gorset nie ma krzywego busku. Na ostatnim zdjęciu zresztą widać, że ramię po lewej stronie jest niżej i cała sylwetka jest przekrzywiona.

      Usuń