środa, 18 lutego 2015

Podróż do Niemiec: sesja dla V-Couture oraz współpraca z LichtReize


Wciąż nie mogę uwierzyć w to wszystko, co zdarzyło się w ciągu ostatnich dni... W zeszłym tygodniu miałam przyjemność współpracować z V-Couture przy okazji nowej sesji zdjęciowej. Było to dla mnie niezwykłe doświadczenie, ponieważ jest to gorsetowa marka, którą bardzo cenię. Prawdę mówiąc, gorsety projektowane przez V-Couture podziwiałam już od dawna i od wielu lat marzyłam, by mieć okazję zobaczyć je na żywo. Zawsze zachwycały mnie swoim eleganckim designem, wyjątkowymi zdobieniami oraz idealnym wykonaniem.

źródło: http://www.burlesque-fashion.com/2011/feminine-very-romantic-v-couture-corset/

Moja podróż do Niemiec rozpoczęła się w zeszły piątek. Warszawę i Oldenburg, gdzie się zatrzymałam dzieli ok 1000 km, dlatego wszystko musiało być doskonale zaplanowane. Przejechanie całej trasy samochodem było bardzo długie i męczące, jednak satysfakcja po udanym dotarciu do hotelu - ogromna. 



Po dotarciu na miejsce spotkałam się z Holgerem Nitschke (właścicielem LichtReize) - fotografem organizującym sesję oraz jego dziewczyną Ilką - stylistką fryzur. Mimo, że zdjęcia były planowane na poniedziałek, przed wjazdem dostałam propozycję, by zrobić jeszcze jedną sesję w niedzielę, aby lepiej wykorzystać mój pobyt w Niemczech. Przystałam na to z wielką chęcią, ponieważ Holger jest świetnym fotografem, mającym na swoim koncie wiele publikacji oraz współpracę z tak znakomitymi modelkami, jak np. Ophelia Overdose, czy La Esmeralda. Na tę okazję przygotowałam 4 stylizacje. Zdjęcia odbyły się w ogrodzie botanicznym oraz w studiu Holgera i otaczającym je plenerze. 


Holger i Ilka byli niesamowicie mili, zabawni i co równie ważne: w pełni profesjonalni w tym co robią. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z nikim z Niemiec, dlatego nie bardzo wiedziałam czego mogę oczekiwać na miejscu. Okazało się, że wszyscy, których spotkałam byli bardzo uprzejmi: ekipa pracująca przy zdjęciach, obsługa hotelu, osoby pracujące w sklepach, restauracjach i stacjach paliw. Dawno nie spotkałam się z taką życzliwością i przyjaznym nastawieniem! 

Myślę, że warto też podkreślić, że niestety nie znam języka niemieckiego, dlatego musiałam porozumiewać się po angielsku. To zabawne, że wielu Niemców najpierw przepraszało, za swój "niezbyt dobry" angielski, po czym bez żadnego problemu odpowiadali na wszystkie pytania i doskonale się komunikowali. :)

Ilka, Holger i ja podczas poprawiania włosów
W poniedziałek wyruszyliśmy do Bremy, ponieważ to właśnie tam planowana była sesja dla V-Couture. Zdjęcia odbyły się w Teatrze GOP - bardzo interesującym i nowoczesnym miejscu. Widownia nie wyglądała jak w tradycyjnym polskim teatrze, lecz bardziej przypominała klub komediowy jak z amerykańskich filmów. Oprócz wygodnych foteli były tam także stoliki i małe lampki. Możliwe, że można się tam napić czegoś dobrego w trakcie przedstawienia lub przerwy.


Mieliśmy do dyspozycji garderobę aktorów, dlatego przygotowania do zdjęć odbywały się w bardzo komfortowych warunkach. Okazało się, że asystentka Ilki nie może przyjść, dlatego żeby nie tracić czasu, mój makijaż był robiony przeze mnie. Ilka zrobiła mi najpiękniejszą fryzurę, jaką miałam w życiu. Zdecydowanie muszę spróbować czesać się w podobny sposób częściej. :D 




Oprócz mnie pozowały jeszcze 3 inne modelki: Laura-Marie, Maike i Franciska. Dla każdej z nas przygotowane były dwie stylizacje - po jednej eleganckiej, z długą spódnicą i gorsetem oraz stroje burleskowe. Pierwszy gorset, który miałam na sobie był na mnie sporo za duży, jednak Verena (właścicielka i projektantka V-Couture) bez problemu sobie z tym poradziła, spinając go z tyłu. 


Laura- Marie, którą widać na zdjęciu poniżej jest doskonałą modelką i tancerką, dlatego mogłyśmy wykonać pozę z podnoszeniem. 


Podczas mojej rozmowy z Vereną zapytałam ją o kilka rzeczy dotyczących jej gorsetów. Powiedziała mi, że stosuje europejską rozmiarówkę (drugi gorset, który miałam na sobie był w rozmiarze 34/36 - najmniejszym, jaki aktualnie miała gotowy - myślę, że było to około 20"). Gorsety przygotowane do sesji to tzw. samples - szyte na próbę i mniej dopracowane, ponieważ w trakcie zdjęć, jeśli modelki nie są wystarczająco ostrożne, czasem dochodzi do wypadków i ubrania mogą ulec zniszczeniu. Trudno mi sobie wyobrazić, jak piękne muszą być gorsety V-Couture, które są szyte na zamówienie dla klientek, ponieważ samples były idealne. 

ja z Vereną <3
Jak widać na poniższym zdjęciu, modelowanie gorsetu jest bardzo delikatne - wynika to z jego rozmiaru, który jest większy, niż noszę zazwyczaj. 

Od lewej: Franciska, Maike, Absentia, Marcin, Ilka, Holger, Laura-Marie, Verena, Sascha, Pascal
Na zakończenie dostałam od Holgera i Ilki pięknie wydany album ze zdjęciami, ze specjalną dedykacją. Mam nadzieję, że w przyszłości ponownie uda mi się odwiedzić Niemcy. Cały pobyt był bardzo przyjemny i z pewnością zawsze będę go bardzo dobrze wspominać. 


Jeszcze jedno zdjęcie z drogi na pożegnanie... I czas wracać do domu.



Models: Absentia, Franciska, Laura-Marie, Maike

Dress: Verena Dietzel / V-Couture

Styling: Ilka Preuth

Assistants: Sascha, Marcin
Location: GOP Variete Theatre Bremen
Making-of-Video: Pascal Muehlhausen
Photos: Holger Nitschke / www.LichtReize.com

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze raz gratuluję Aniu! Wyglądałaś zachwycająco i już nie mogę doczekać się zdjęć :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Też się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę, ale przede wszystkim gratuluję! ;)

    OdpowiedzUsuń