wtorek, 28 kwietnia 2015

Pyrkon 2015

W ubiegły weekend miałam okazję po raz pierwszy uczestniczyć w konwencie. Na poznański Pyrkon wybraliśmy się razem ze stoiskiem Veil, które dzieliliśmy razem z Mad Artisans





Biżuteria Mad Artisans



W całym wydarzeniu najbardziej zaskoczyła mnie ilość zaplanowanych atrakcji oraz ich różnorodność. Nie spodziewałam się również, że na miejscu będzie tak dużo ludzi! Miło było pogadać ze znajomymi oraz poznać nowe osoby, które do mnie podchodziły. :)



Największą rozrywką było dla mnie oglądanie rękodzieła na stoiskach. Gorsety Farmerowni robią ogromne wrażenie na żywo. Mój ulubieniec to czarny underbust z kwiatowym zdobieniem z przodu.



Wiele kostiumów, które widziałam na imprezie bardzo mi się podobało. Zawsze podziwiam wkład pracy twórcy, kiedy widzę dobrze zaplanowany i estetycznie wykonany cosplay.


Moje stroje były kombinacją rzeczy, które już miałam w szafie razem z kilkoma nowymi dodatkami. Spódnica z pierwszego i trzeciego dnia została uszyta przeze mnie.

Dzień I


Dzień II


Dzień III


Gorsety: Corsetry & Romance

Blood Betty, ja, Rion, Marcin
Joanna z Mad Artisans i ja

Impreza była całkiem udana - za sprawą moich towarzyszy bawiłam się na niej świetnie :)
Jeśli macie jakieś informacje lub zdjęcia z prelekcji o gorsetach, to chętnie dowiem się jak wypadła - niestety nie mogłam w niej uczestniczyć.

środa, 22 kwietnia 2015

Recenzja gorsetu Underbust Grey Sparkle marki Papercats

Czas na recenzję gorsetu Papercats, będącego jedną z marcowych nowości wprowadzonych do sklepu. Underbust Grey Sparkle jest modelem, który najczęściej pojawiał się w Waszych komentarzach, dlatego zaczęłam go sezonować w pierwszej kolejności.



Gorset został wykonany z dwóch warstw tkanin - szarego, matowego materiału oraz czarnego drelichu. Obie tkaniny nie są całkowicie bawełniane, posiadają w swoim składzie 50% poliestru. Zauważyłam, że wierzchni materiał ma tendencję do tworzenia się na nim wybłyszczeń - warto zwrócić na to uwagę i traktować go z większą delikatnością. Gorset nie ma wszytej taśmy wzmacniającej, dlatego w najbliższym czasie sama ją dodam. Waist tape zapobiega rozciąganiu się gorsetu w talii oraz chroni go przed zniszczeniem.



Gorset jest zapinany na pięcioczęściowy busk. Dwa dolne zapięcia są bliżej siebie, co stanowi dodatkowe wzmocnienie w obszarze brzucha. Brykla jest bardzo sztywna i szeroka. Pod spodem znajdziemy nieusztywniany underbusk.


Gorset jest usztywniony 18 spiralnymi fiszbinami. Niestety z tyłu, przy wiązaniu gorsetowym nie ma fiszbin płaskich, dzięki którym łatwiej jest zachować równoległy odstęp między obiema stronami gorsetu.

Oczka są wbite bardzo mocno i równo. W niektórych widać mikropęknięcia, ale nie przechodzą one aż do wewnętrznej średnicy oczka i sznurek nie ma możliwości zahaczania się. Panel zakrywający pod wiązaniem jest bardzo szeroki (17 cm). Został wszyty na stałe, nie jest usztywniony fiszbinami. 

Sznurek jest mocny, jednak trochę za szeroki w stosunku do średnicy oczek. Zauważyłam, że z czasem sznurek stosowany przez Papercats zaczyna robić się węższy, co znacznie ułatwia wiązanie gorsetu.


Gipiury zdobiące przód gorsetu są bardzo dobrej jakości. Zostały przyszyte idealnie równo i bardzo mocno, nie odstają w żadnym miejscu. Kolejnym elementem dekoracyjnym są atłasowe róże oraz kamienie. Razem z gorsetem otrzymamy zapasowe, na wypadek, gdyby niektóre poodpadały. Moje kamienie trzymają się bardzo mocno i są cały czas na swoim miejscu.


Lamówka została wszyta maszynowo. Jest idealnie wykończona, jej końce schowano do wewnątrz. Ściegi są równe, nigdzie nie ma wystających nitek.


Gorset jest niesamowicie wygodny. Jego wykrój uwzględnia wystarczającą ilość miejsca na biodra i w górnej części. Niestety wymiary nie są do końca zgodne z tabelką - w talii zamiast 46 cm ma 48 cm, na dole ma 78 cm zamiast 74 cm, na górze 62 cm zamiast 66 cm. Jestem tym trochę zaskoczona, ponieważ w przypadku moich poprzednich gorsetów Papercats nie odnotowałam podobnego problemu.


Wyprofilowanie gorsetu jest bardzo naturalne. Optycznie efekt modelowania jest pomniejszony ze względu na kolor underbusta - jako najjaśniejszy element stylizacji daje wrażenie obszerniejszego.





Myślę, że jest to udany projekt, który spodoba się zwłaszcza osobom zwracającym uwagę na staranne wykonanie i wykończenie gorsetu. Ze względu na delikatną konstrukcję (brak waist tape i płaskich fiszbin) raczej nie jest to gorset do wielogodzinnego, codziennego noszenia i treningu talii. Idealnie sprawdzi się za to na specjalne okazje, jako element dekoracyjny.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Ręcznie malowany gorset Too Sweet. Reprodukcja obrazu Klimta - portret Adeli Bloch-Bauer I

Uwielbiam secesję - pomimo tego, że niektórzy znawcy sztuki określają ją jako kiczowatą, dla mnie zawsze stanowiła ogromną inspirację. Obrazy Gustava Klimta są uznawane za wybitne dzieła tego kierunku. Dobrze rozpoznawalny język obrazowania artystycznego stosowany przez malarza sprawił, że jego prace weszły na stałe do popkultury - są często spotykanym motywem zdobiącym zastawę stołową lub inne elementy wystroju wnętrz. W moim domu również nie brakowało tego typu przedmiotów. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa piękne puszki na herbatę dekorowane reprodukcjami Klimta.

Możecie teraz wyobrazić sobie mój wyraz twarzy, kiedy jakiś czas temu zobaczyłam zdjęcie gorsetu pomalowanego przez Anię z Too Sweet, do którego inspiracją był portret Adeli Bloch Bauer autorstwa Klimta. Od około miesiąca underbust jest już u mnie. Przez ten czas miałam możliwość sprawdzić, jak taki gorset będzie sprawdzał się w codziennym użytkowaniu. Jeśli jesteście ciekawi, czytajcie dalej... lub zajrzyjcie na youtube, gdzie dostępna jest już recenzja w formie filmu :)




Właścicielka Too Sweet jako "płótno" do swojej reprodukcji wykorzystała gorset Rebel Madness. Jest to model longline classic black. Przyznam, że na początku miałam małe wątpliwości własnie z tego powodu, ponieważ preferuję mocniejszy rodzaj modelowania, niż zapewnia ta linia gorsetów. Decyzja zapadła jednak w momencie, kiedy dowiedziałam się, że Ania nie powtarza swoich prac i jest to unikatowy egzemplarz.


Reprodukcja została wykonana z dużą precyzją. Gorset był malowany warstwa po warstwie, każda z nich powstawała przez kilka godzin, następnie długo schła. Ania jest bardzo dokładna i zwraca uwagę na szczegóły. Co ważne, podszewka gorsetu jest idealnie czysta - farba nie przebija do wewnątrz. 

W trakcie noszenia nie zauważyłam, żeby coś złego działo się z gorsetem. Farba ma tendencję do chwilowego powstawania mikro załamań w miejscach mocnego zgięcia materiału, jednak po chwili one znikają. 



Ania użyła do ozdobienia gorsetu sporo złotej farby, która delikatnie odbija światło. Klimt tworząc portret Adeli używał płatków prawdziwego złota.


Underbusk został częściowo pomalowany na złoto po to, aby nie odcinał się od reszty gorsetu w trakcie noszenia. Warto zauważyć, że malunek został wykonany bardzo starannie - lamówka jest zupełnie czysta, nie ma na niej ani jednej plamki.


Początkowo obchodziłam się z gorsetem bardzo delikatnie, zostawiając z tyłu sporą przerwę. Obecnie mogę bez wysiłku zawiązać go niemal całkowicie - widać jednak, że wiązanie minimalnie rozszerza się na górze. Dzieje się tak z powodu wykroju, który przeznaczony jest dla osób z bardzo wąską klatką piersiową. 

Tył gorsetu nie jest ozdobiony malunkiem. Wierzchnia tkanina to czarny drelich o nieco mniej zarysowanej fakturze, niż drugi rodzaj drelichu z którego wykonano podszewkę. 


Oczka są wbite bardzo mocno, na dodatek w żadnym z nich nie znalazłam żadnego pęknięcia. Usztywnienie gorsetu tworzy 12 fiszbin spiralnych i 2 płaskie przy wiązaniu. Pod spodem znajdziemy podwieszany panel kryjący.

Gorset nie ma żadnych mankamentów w postaci wystających nitek, nierównych szwów, itp. 


Jako bonus do gorsetu dostałam śliczny, złoty wisiorek. :)


Jak pewnie wiecie, reprodukcje malarskich dzieł mogą zdobić gorsety również pod inną postacią. Retrofolie specjalizuje się w tworzeniu gorsetów z tkanin z nadrukowanymi obrazami. Jaka jest różnica pomiędzy obiema technikami? Myślę, że obie opcje mają swoje za i przeciw.

Gorset ręcznie malowany jest zawsze jedyny w swoim rodzaju, ponieważ nie można idealnie powtórzyć jednego wzoru. Bardziej wrażliwym osobom może jednak przeszkadzać zapach farby, który jakiś czas będzie wyczuwalny. Nałożenie kilku warstw farby powoduje, że tkanina staje się bardziej sztywna i ma chropowatą powierzchnię.

Gorset wykonany z tkaniny z nadrukiem jest piękną ozdobą, ale niestety nie jest niepowtarzalny - druk można powtórzyć. Tkanina nie zmienia jednak swojej grubości, jak w przypadku ręcznego malowania i dalej pozostaje miękka w dotyku. 

Została jeszcze ostatnia, bardzo ważna kwestia - trwałość. Gorset z nadrukiem, o ile jest porządnie zrobiony i odpowiednio użytkowany, może posłużyć na lata. Jak jest z ręcznie malowanym gorsetem? Na razie nie mam pewności, ponieważ, tak jak wspomniałam na początku - jest ze mną od miesiąca. Myślę, że farba nie powinna odpadać. Z czasem pewnie pojawią się niewielkie pęknięcia, jednak nie powinno być to szczególnie widoczne. Jeśli zauważę jakieś zmiany w wyglądzie gorsetu, na pewno dam znać. :)

Na koniec parę zdjęć, jakie ostatnio zrobiłam. Gorset zainspirował mnie do uszycia pasującej spódnicy oraz stanika. Obydwie rzeczy zostały wykonane z jedwabiu dupioni oraz ozdobione koronką i koralikami. Rogi również zrobiłam sama - nie ucierpiał żaden zwierz :)



Co mogę napisać na koniec? Z całą pewnością mogę polecić Too Sweet - gorset na żywo robi niesamowite wrażenie. Ania jest nie tylko utalentowaną artystką z plastycznym wykształceniem, ale również przemiłą i bardzo komunikatywną osobą. Mam nadzieję, że nie będzie to mój jedyny gorset, który został przez nią ozdobiony. :)