środa, 22 kwietnia 2015

Recenzja gorsetu Underbust Grey Sparkle marki Papercats

Czas na recenzję gorsetu Papercats, będącego jedną z marcowych nowości wprowadzonych do sklepu. Underbust Grey Sparkle jest modelem, który najczęściej pojawiał się w Waszych komentarzach, dlatego zaczęłam go sezonować w pierwszej kolejności.



Gorset został wykonany z dwóch warstw tkanin - szarego, matowego materiału oraz czarnego drelichu. Obie tkaniny nie są całkowicie bawełniane, posiadają w swoim składzie 50% poliestru. Zauważyłam, że wierzchni materiał ma tendencję do tworzenia się na nim wybłyszczeń - warto zwrócić na to uwagę i traktować go z większą delikatnością. Gorset nie ma wszytej taśmy wzmacniającej, dlatego w najbliższym czasie sama ją dodam. Waist tape zapobiega rozciąganiu się gorsetu w talii oraz chroni go przed zniszczeniem.



Gorset jest zapinany na pięcioczęściowy busk. Dwa dolne zapięcia są bliżej siebie, co stanowi dodatkowe wzmocnienie w obszarze brzucha. Brykla jest bardzo sztywna i szeroka. Pod spodem znajdziemy nieusztywniany underbusk.


Gorset jest usztywniony 18 spiralnymi fiszbinami. Niestety z tyłu, przy wiązaniu gorsetowym nie ma fiszbin płaskich, dzięki którym łatwiej jest zachować równoległy odstęp między obiema stronami gorsetu.

Oczka są wbite bardzo mocno i równo. W niektórych widać mikropęknięcia, ale nie przechodzą one aż do wewnętrznej średnicy oczka i sznurek nie ma możliwości zahaczania się. Panel zakrywający pod wiązaniem jest bardzo szeroki (17 cm). Został wszyty na stałe, nie jest usztywniony fiszbinami. 

Sznurek jest mocny, jednak trochę za szeroki w stosunku do średnicy oczek. Zauważyłam, że z czasem sznurek stosowany przez Papercats zaczyna robić się węższy, co znacznie ułatwia wiązanie gorsetu.


Gipiury zdobiące przód gorsetu są bardzo dobrej jakości. Zostały przyszyte idealnie równo i bardzo mocno, nie odstają w żadnym miejscu. Kolejnym elementem dekoracyjnym są atłasowe róże oraz kamienie. Razem z gorsetem otrzymamy zapasowe, na wypadek, gdyby niektóre poodpadały. Moje kamienie trzymają się bardzo mocno i są cały czas na swoim miejscu.


Lamówka została wszyta maszynowo. Jest idealnie wykończona, jej końce schowano do wewnątrz. Ściegi są równe, nigdzie nie ma wystających nitek.


Gorset jest niesamowicie wygodny. Jego wykrój uwzględnia wystarczającą ilość miejsca na biodra i w górnej części. Niestety wymiary nie są do końca zgodne z tabelką - w talii zamiast 46 cm ma 48 cm, na dole ma 78 cm zamiast 74 cm, na górze 62 cm zamiast 66 cm. Jestem tym trochę zaskoczona, ponieważ w przypadku moich poprzednich gorsetów Papercats nie odnotowałam podobnego problemu.


Wyprofilowanie gorsetu jest bardzo naturalne. Optycznie efekt modelowania jest pomniejszony ze względu na kolor underbusta - jako najjaśniejszy element stylizacji daje wrażenie obszerniejszego.





Myślę, że jest to udany projekt, który spodoba się zwłaszcza osobom zwracającym uwagę na staranne wykonanie i wykończenie gorsetu. Ze względu na delikatną konstrukcję (brak waist tape i płaskich fiszbin) raczej nie jest to gorset do wielogodzinnego, codziennego noszenia i treningu talii. Idealnie sprawdzi się za to na specjalne okazje, jako element dekoracyjny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz