wtorek, 5 stycznia 2016

Podsumowanie roku 2015


Poprzedni wpis poświęciłam małemu podsumowaniu mojej gorsetowej kolekcji, tym razem chciałabym zrobić to samo w odniesieniu do wydarzeń z ubiegłego roku. Myślę, że to bardzo ważne, by przypominać sobie to co nam się udało lub sprawiło przyjemność, zwłaszcza że wielu z nas (w tym ja) ma tendencję do skupiania się na negatywnych przeżyciach.



Styczeń upłynął mi spokojnie - zazwyczaj na początku roku nie dzieje się nic specjalnego. Aura na zewnątrz nie zachęca do wychodzenia z domu, jest zimno i przygnębiająco... Jednak wszystko się zmieniło za sprawą małego przybysza, który bardzo poprawił mi samopoczucie. :3 Dzisiaj Cynamon jest już poważnym, rocznym kotem i na całe szczęście rozrabia trochę mniej, niż na początku.



W lutym udało mi się spełnić jedno z moich marzeń - pojechałam do Niemiec na sesję zdjęciową organizowaną przez V-Couture i LichtReize, gdzie pozowałam w pięknych kreacjach Vereny Dietzel, której twórczość ogromnie cenię. Więcej o mojej wyprawie można przeczytać tutaj.



W marcu powstał mój edytorial dla pisma Gothic&Amazing. Drugi numer został poświęcony gotyckim ślubom, stąd też moja jasna stylizacja z welonem. Największą frajdę sprawiło mi, kiedy okazało się, że w tym samym numerze znalazł się materiał o Frozen Autumn, czyli zespole, który uwielbiam. ^^



W kwietniu po raz pierwszy w życiu byłam na konwencie. Poznański Pyrkon odwiedziłam razem ze stoiskiem mojej pracowni. Impreza bardzo mi się spodobała, dlatego planuję wybrać się również na tegoroczną edycję.


Maj zawsze był jednym z moich ulubionych miesięcy, między innymi z powodu moich urodzin (choć z biegiem czasu zaczyna się mieć trochę inny stosunek do tego święta :P). Byłam ogromnie zaskoczona, gdy dostałam mój własny gorsetowy tort - kopię underbusta Corsetry&Romance, wykonanego z chusty. :D




W tym samym miesiącu udało mi się spotkać z Anetą Pawską na sesji zdjęciowej wśród pięknie kwitnących kwiatów. Więcej zdjęć oraz film można znaleźć tutaj.


Nadejście czerwca wiązało się dla mnie z dużym wyzwaniem, ponieważ to właśnie wtedy wypadał termin mojej obrony pracy magisterskiej. Okazało się, że stres był zupełnie niepotrzebny, bo za swoją magisterkę dostałam 5. Do tej pory bardzo cieszę się, że udało mi się zakończyć ten etap, ponieważ w większości przypadków zajęcia na uniwersytecie były dla mnie nudnym obowiązkiem i i wiele razy chciałam zrezygnować. Całe to pięcioletnie doświadczenie jeszcze mocniej upewniło mnie w twierdzeniu, że oświata w Polsce ma się bardzo, bardzo źle.


Najważniejszym wydarzeniem lipca było dla mnie Castle Party. Mimo fatalnego nagłośnienia wielu koncertów, kilka z nich pozytywnie zapadło mi w pamięci. Jeśli czas pozwoli, odwiedzę Bolków także w tym roku. :)


W sierpniu spędziłam trochę czasu nad morzem. Udało nam się uwiecznić jedną z kreacji przygotowanych na II edycję pokazu mody Alternative Fashion Show, pomimo nie do końca sprzyjających warunków pogodowych. Woda w morzu była lodowata, a nasiąknięta nią spódnica zrobiła się tak ciężka, że miałam spore trudności, by wyjść z powrotem na brzeg. :D



Wrzesień upłynął mi pod znakiem przygotowań do pokazu w Toruniu. Długie siedzenie przy maszynie do szycia było męczące, ale z drugiej strony także satysfakcjonujące. Wykorzystałam ten czas również na kilka sesji zdjęciowych.




Po niecierpliwym oczekiwaniu, w październiku odbył się Alternative Fashion Show. Kolekcja, którą przygotowałam składała się z dziewięciu strojów. Sama wystąpiłam także jako modelka w sześciu kolekcjach. Na zakończenie ja i Rion zaprezentowaliśmy kilka naszych utworów. Więcej szczegółów oraz zdjęcia z pokazu tutaj.


W listopadzie światło dzienne ujrzał kalendarz z moimi najlepszymi fotografiami. Na zdjęciach można znaleźć dziewięć różnych gorsetów takich twórców jak Corsetry & Romance, Retrofolie, Lady Ardzesz, Papercats oraz Veil. Kilka sztuk kalendarza jest jeszcze dostępnych na Etsy.


Grudzień był dla mnie przede wszystkim czasem wypoczynku, ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Odwiedziłam moją rodzinę w Poznaniu z okazji Świąt i wybrałam się do kilku ulubionych miejsc.


Myślę, że miniony rok był pod wieloma względami udany. Liczę na to, że rok następny przyniesie wiele nowych wyzwań, dzięki którym dalej będę mogła realizować moje pasje. I oby zima szybko się skończyła.

7 komentarzy:

  1. Ależ masz grubaśny warkocz :3
    Zdradzisz kierunek swoich studiów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Studiowałam pedagogikę ze specjalizacjami: edukacja plastyczna, edukacja medialna oraz pedagogika wczesnoszkolna.

      Usuń
    2. aaaaaaa, to podziwiam, mnie dzieci odstraszają :D

      Usuń
    3. Grunt to mieć dobre podejście :) Ale ja i tak nie widzę się w tym zawodzie, to raczej wyjście na czarną godzinę.

      Usuń
  2. ach jak ten rok szybko zleciał...:) Ogromnie podoba mi się Twoja wersja kalendarza, sama bym kupiła tylko kompletnie nie mam gdzie go powiesić, dlatego też nie "wydałam" swojego, nawet dla siebie:P Liczę Ci wielu sukcesów w tym roku!:)
    +czy Twoje wydanie G&A jest jakieś grubsze? bo moje było dość cienkie i jest po prostu zszyte zszywkami, a Twoje wygląda jak "na magazyn przystało"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, również życzę Ci udanego roku. Moje wydanie wygląda dobrze, grubsze i z normalnym grzbietem.

      Usuń