wtorek, 9 maja 2017

Recenzja gorsetu underbust mini black mesh firmy Rebel Madness

Tytułowy gorset to jedna z licznych nowości, jakie pojawiły się w polskim sklepie Rebel Madness na początku tego roku. Model wykonany z siateczki był od dawna planowany - jego prototyp mogliśmy oglądać już w kwietniu 2016. Moim zdaniem to bardzo dobrze, że marka postanowiła dopracować swój pomysł. Zawsze lepiej poświęcić więcej czasu na poprawki, niż szybko wypuścić na rynek towar z niedoróbkami. Czy jednak underbust mesh jest w pełni udanym projektem? 



Cena: 189 zł
Rozmiar: 18" / XXS

Propozycja od Rebel Madness to gorset jednowarstwowy, wykonany z czarnej siatki gorseciarskiej. Warto wiedzieć, że istnieją dwa podstawowe typy tego materiału - bardziej sztywny, grubszy oraz delikatniejszy i cieńszy. Do uszycia tego modelu wykorzystano sztywniejszą wersję. Dzięki temu gorset sprawia solidniejsze wrażenie, jednak wiąże się z tym również inna, mniej pozytywna kwestia. Ale o tym za chwilę.


Oprócz materiału, to co wyróżnia ten gorset spośród starszych modeli, to krój. Underbust mini, jak nazwał go sklep, ma inne proporcje niż wcześniejsze gorsety. Jest krótszy o kilka centymetrów licząc od talii do górnej krawędzi gorsetu. Dzięki temu rozwiązaniu bardzo dobrze sprawdzi się u osób z krótkim tułowiem, dla których standardowe underbusty są za długie i wpijają się w biust. Gorset posiada również więcej miejsca w biodrach oraz pod biustem - świetna sprawa dla dziewczyn z naturalną dużą różnicą między obwodem talii a tymi obszarami. 

Taki krój nie będzie za to pasować tym z Was, które mają niewielką różnicę między obwodem talii i bioder, albo talii i pod biustem. W takim wypadku przy wyborze rozmiaru odpowiedniego do obwodu talii, gorset będzie niestety odstawał na górze i/lub na dole. Decydując się na mniejszy rozmiar, trudno za to będzie dowiązać gorset w talii, przez co wiązanie stworzy formę ( ), której radzę unikać.



Do obszycia busku wykorzystano czarną bawełnę. Szkoda, że krawędzie pierwszych paneli gorsetu nie są idealnie równe, jednak myślę, że kupując wyrób w tej cenie, można spokojnie przymknąć oko na taką drobnostkę.

Brykla posiada 4 pary zapięć knobs/loops, są one rozmieszczone w równej odległości od siebie. Po jej obu stronach zastosowano dodatkowe usztywnienie w postaci płaskich fiszbin. Całość dobrze spłaszcza brzuch i ma idealną sztywność. Piszę o tym, ponieważ zdarzają się buski o większej elastyczności, oraz takie, których niemal zupełnie nie można zgiąć w rękach - oba te przypadki nie każdej osobie mogą przypaść do gustu. W tym wypadku myślę, że większość użytkowniczek powinna być zadowolona, bo elastyczność brykli pozwala na lekkie zgięcie tułowia i zbytnio nie utrudnia codziennych czynności, zaś z drugiej strony stanowi dobre wzmocnienie newralgicznego obszaru. 



Tak prezentuje się wewnętrzna strona gorsetu. Dobrze widać waist tape, czyli taśmę wzmacniającą w talii.


Tunele na fiszbiny zostały przyszyte na zewnątrz. W środku znajdziemy 12 fiszbin spiralnych o szerokości 5 mm oraz 4 fiszbiny płaskie. Większość fiszbin spiralnych nie zostało zbyt dokładnie dociętych (nie sięgają od górnej do dolnej lamówki). 


Oczka są bardzo mocno i równo wbite. Szalenie podoba mi się ich płaski kształt (najczęściej spotykane oczka gorsetowe są lekko wypukłe). Ostatnia para paneli została wykonana z tej samej tkaniny, co przód gorsetu. Niestety bawełna ma to do siebie, że przyciąga każdy najmniejszy włos czy pyłek. Jeśli mieszkacie z futerkowym podopiecznym rolka z odkłaczającą taśmą to mus.

Zarówno tunele, jak i lamówka są estetycznie przyszyte. Ścieg jest równy i nie ma się do czego przyczepić.



Wygoda


Na początku wspomniałam o negatywnej stronie zastosowanej siatki gorsetowej i nastał teraz idealny moment na rozwinięcie tej kwestii. Jak zapewne się domyślacie, siatka jest w pełni nieelastyczna. Ma chropowatą strukturę i na pewno nie jest to materiał, który określiłabym jako miły w dotyku. Przez ostatnie miesiące testowałam gorset noszony zarówno pod ubraniem, na gołą skórę, jak i na wierzchu, założony na inne warstwy odzieży. Generalnie uważa się, że gorsetów nie powinno nosić się na gołe ciało (głównie ze względów higienicznych, bo przecież nie jest to odzież, którą codziennie pierzemy). Co prawda gorsety typu mesh są łatwe w utrzymaniu i można szybko przetrzeć je ściereczką, jednak ja nie polecam Wam długiego chodzenia w takim gorsecie, jeśli nie macie nic pod spodem. Siatka jest wykonana ze sztucznego włókna, przez co osoby z wrażliwą skórą mogą nabawić się odparzeń, jeśli nie założą pod gorset czegoś bawełnianego. 

Sam wykrój okazał się dla mnie bardzo komfortowy i underbust leży idealnie. Gorset założony na koszulkę jest wygodny, fiszbiny nigdzie mi się nie wbijają i mogę swobodnie chodzić w nim kilka godzin. 

Dla porównania poniżej wrzucam zbliżenie na gorset Restyle - również mesh, ale wykonany z zupełnie innego materiału, który jest bardziej przyjemny w dotyku, ale wizualnie daje już odmienny efekt. Bardzo żałuję, że jest na mnie za duży :c




Podsumowanie



Już na samym początku gorset zrobił na mnie dobre wrażenie. Po dłuższym czasie użytkowania nadal jestem z niego bardzo zadowolona i myślę, że to jeden z lepszych projektów Rebel Madness. Na uwagę zasługuje bardzo dobry stosunek ceny do jakości, estetyczne wykończenie oraz solidna konstrukcja. 

Jeśli podoba Wam się krój tego modelu, koniecznie zerknijcie również na inne, najnowsze projekty dostępne w sklepie, ponieważ posiadają takie same proporcje co mesh.